W niedzielny wieczór pasażerowie kilkunastu pociągów czekali po kilka godzin na odblokowanie trasy między Gdańskiem a Słupskiem. W okolicach Potęgowa zerwana została trakcja elektryczna. Pociągi czekały na stacjach w Słupsku, Leborku, Potęgowie oraz w szczerym polu. Wszystko dlatego, że pomiędzy Potęgowem i Pogorzelicami, na razie z niewiadomych przyczyn, zostało zerwane 400 m trakcji. – Okoliczności bada komisja, usterkę chcemy usunąć jak najszybciej – mówi Tomasz Trypuć naczelnik sekcji PKP w Słupsku. – Nie możemy wykluczyć kradzieży trakcji, jednak jest to mało prawdopodobne. Sieć trakcyjna niebezpiecznie się obniżyła i jeden z pociągów utknął tuż pod nią. Pasażerowie byli wściekli. – Czekamy od trzech godzin i nie wiemy, ile to jeszcze potrwa – mówi Teresa Krupa, która jechała z Łeby do Słupska.