Liczba elektrycznych ciężarówek we flocie TNT Express przekroczyła 100 pojazdów. Samochody wykorzystywane są w działalności operacyjnej firmy na trzech kontynentach: w Europie, Azji i Australii. To największa flota pojazdów elektrycznych na świecie.
Szacuje się, że branża transportowa generuje 18 proc. globalnej emisji dwutlenku węgla. Dlatego spółka wprowadziła program „Planet Me”, którego celem jest ograniczanie emisji CO2, m.in. poprzez zastąpienie elektrycznymi pojazdami ciężarówek z silnikami diesla.
Znaczną część „zielonej floty” stanowią 7,5 tonowe ciężarówki marki Newton, zasilane bateriami. Samochody są przyjazne dla środowiska – nie emitują dwutlenku węgla. Firma stopniowo zastępuje nimi pojazdy z silnikiem diesla w Wielkiej Brytanii - zakończenie procesu zaplanowano za 15 miesięcy. Wg danych firmy pozwoli to zapobiec emisji 1 299 000 kg CO
2 do atmosfery.
W Turcji firma włączyła do floty model Hondy z silnikiem hybrydowym, zaś we Włoszech – hybrydowe ciężarówki Iveco. W Australii wprowadzono pojazdy hybrydowe, które - w porównaniu z ciężarówkami z silnikiem diesla - emitują do atmosfery mniej CO
2 (o 14 proc.) oraz podtlenku azotu (o 50 proc.). W innych państwach, m.in. Holandii, Indiach i Niemczech, firma testuje pojazdy napędzane biopaliwami, gazem biologicznym oraz wodorem. Obecnie spółka przygotowuje programy pilotażowe w kolejnych państwach.
„Planet Me” obejmuje bardzo konkretne działania. Na przykład w nowych budynkach TNT coraz częściej stosowane są niekonwencjonalne źródła energii. Biura na całym świecie wyposażane są w zestawy do wideokonferencji, co ogranicza podróże samolotami. Własne inicjatywy podejmują poszczególne działy firmy – m.in. najbardziej efektywne zespoły sprzedaży mają wkład w zalesianie terenów w Kenii. (ezet/tnt)