Port Obice, jak dworzec Włoszczowa - musi być
Regionalny port lotniczy w podkieleckich Obicach osiągnie pierwsze zyski, według scenariusza pesymistycznego, w 2024 roku, a według optymistycznego - w 2016 roku - wynika z przygotowanego przez brytyjską firmę Ove Arup & Partners International Ltd opracowania nt. lotniska o czym poinformował w środę na konferencji prasowej prezydent Kielc Wojciech Lubawski.
Dodał, że docelowo, za 20 lat, z lotniska w Obicach będzie korzystać - w wariancie pesymistycznym - 2 mln pasażerów, w optymistycznym - 5 mln. "Jesteśmy skazani na ten rodzaj komunikacji, który jest bardzo powszechny w świecie" - powiedział. Docelowo port lotniczy wraz z obiektami towarzyszącymi może zatrudniać ponad 9 tys. osób.
Według opracowania (powstało na zlecenie miasta) lotnisko przyczyni się m.in. do poprawy dostępności komunikacyjnej miasta i województwa, zwiększenia rangi miasta i regionu, lokalizacji nowych inwestycji - szczególnie zagranicznych, efektywniejszej promocji regionu. Brytyjska firma oceniła, że koszt inwestycji wyniesie ponad 160 mln euro.
O czym zapomniał prezydent Lubawski?
Komisja Europejska jest zdecydowanie przeciwna planom budowy lotniska w Obicach, jako lotniska regionalnego. I tylko, dzięki uporowi władz samorządowych, wicepremiera (jeszcze) Przemysława Edgara Gosiewskiego oraz właśnie prezydenta Kielc, mieszkańcy tego regionu mogą ponieść wymierne straty. Jakie, a takie, że województwo świętokrzyskie, jako jedyne w kraju nie ma jeszcze uzgodnionego z Komisją Europejska regionalnego programu operacyjnego dla tego województwa na lata 2007 – 2013. I co z tego, że prezydent zaprezentuje korzystne opracowanie specjalistom z holenderskiej firmy, którzy na zlecenie Komisji Europejskiej (KE) mają ocenić ekonomiczny sens inwestycji. To od ich opinii będzie zależało, czy UE dofinansuje budowę lotniska.
Wartość dofinansowania, o które stara się samorząd Kielc i województwa świętokrzyskiego, to ponad 150 mln zł. (ebi./kieleckie.pl)