Przelecieć 364 kilometry przy użyciu zwykłych balonów? Okazuje się, że jest to możliwe! Amerykanin Kent Couch odbył kolejny lot właśnie w taki sposób. Wypełniając je helem przefrunął prawie 400 kilometrów. Na zwykłym siedzeniu ogrodowym, z setkami balonów i dla bezpieczeństwa z odbiornikiem GPS, czujnikiem obecności tlenu we krwi i butlę tlenową a także spadochronem również spadochron amerykanin leciał na wysokości 5000 metrów. Wysokość regulowana była przy pomocy 57-litrowych pojemników wypełnionych cieczą, z którego lotnik spuszczał balast w fazie wznoszenia i w razie utraty wysokości.
Koszt przygotowania wyprawy wyniósł 6 tys. USD, większość pieniędzy pilot przeznaczył na hel. Dzięki poprzednim lotom, część kosztów pokryli znajomi lub fascynaci lotnictwa.
Kent Couch dokonał takiego wyczynu nie po raz pierwszy. To jego trzeci niezwykły lot. Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem, podczas drugiej lotnik pokonał 300 kilometrów. Amerykanin zdobył uznanie w świecie sympatyków lotnictwa. Jednak nie jest pionierem takich wyczynów - pierwszą osobą latającą w ten nietypowy sposób był kierowca ciężarówki w Los Angeles, który wzniósł się nad miasto w 1982. Zyskał dzięki temu rozgłos oraz… mandat w wysokości 1500 USD, za złamanie zasad ruchu powietrznego.