Nie ma dnia, by kamery monitoringu miejskiego w całym kraju nie rejestrowały różnych zdarzeń. Oko kamery bardzo często pomaga policjantom w zatrzymaniu sprawców uciążliwych drobnych kradzieży czy niszczenia mienia. Czasami kamera rejestruje zdarzenia śmieszne, czy - po prostu ciekawe - jak chociażby wczorajszy spacer bobra ulicami Gorzowa Wielkopolskiego. Dzięki monitoringowi tylko w ciągu ostatnich 24 godzin w Warszawie zatrzymano sprawców dwóch przestępstw.
Dzięki kamerom przestępczość w miejscach objętych monitoringiem spadła od 50 do 70 proc. W dalszym ciągu jednak kamery rejestrują zdarzenia kryminalne - przede wszystkim bójki, kradzieże i wybryki chuligańskie. Tylko w ciągu 24 godzin w Warszawie zatrzymano dwie osoby, które zostały "namierzone" przez kamerę. Jedna z nich próbowała ukraść plan Warszawy z przystanku miejskiego. Druga - to nietrzeźwy kierowca, który na Mokotowie jechał wężykiem, zmieniał pasy ruchu bez stosowania kierunkowskazów, skrzyżowanie przejechał na czerwonym świetle.
Mężczyzna kierujący seatem ibizą miał ponad 2 promile alkoholu we krwi. Pięć minut przed północą na Policję zadzwonił pewien mężczyzna, który zwrócił uwagę na kierowcę bordowego seata ibizy. Wszystko wskazywało na to, że jest on pijany.
Informacja o podejrzanym zachowaniu kierowcy trafiła natychmiast do dyżurnego, który wiadomość przekazał do wszystkich załóg policyjnych w terenie. Kilkanaście minut później w rejonie skrzyżowania Belgradzkiej i Komisji Edukacji Narodowej patrol wypatrzył poszukiwane auto. Kierowcę zatrzymano. Po badaniu okazało się, że mężczyzna ma 2,12 promila alkoholu we krwi. Teraz za jazdę po alkoholu grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.