Jedynym pozytywnym elementem dzisiejszych rozmów związkowców z Poczty Polskiej jest to, że udało się ustalić – kto będzie mediatorem w porze między protestującymi pracownikami Poczty Polskiej a dyrekcją generalną spółki. Już z udziałem mediatora odbędą się kolejne rozmowy, które zaplanowano na poniedziałek 31. marca br. W innym razie protestujący zapowiadają, że w kwietniu stanie cała poczta.
Jak powiedział Paweł Jędrzejewski, przewodniczący grupy negocjacyjnej związkowców - stronom nie udało sie do tej pory porozumieć w sprawie podwyżki wynagrodzenia.
Związkowcy nadal domagają się 700. złotych od 1. stycznia tego roku, natomiast dyrekcja proponuje około 200. złotych. W przeprowadzonym referendum ponad 90 proc. pracowników Poczty Polskiej opowiedziało się za rozpoczęciem strajku generalnego.
-
Jeśli dyrekcja nie zgodzi się na nasze warunki, 21 kwietnia rozpocznie się strajk generalny pocztowców w całej Polsce – powiedział Dziennikowi Bałtyckiemu - Jacek Drążek, wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" Poczty Polskiej w Gdańsku i dodał, że „
Protest podejmą wszyscy pracownicy naszej firmy, nie tylko listonosze”.
Ale zdaniem Radosława Kazimierskiego, rzecznika prasowego Poczty Polskiej -
Żądania związkowców w przeliczeniu na załogę wielokrotnie przekraczają nasze możliwości finansowe.
Polacy, mimo coraz szerszej oferty prywatnych operatorów, świadczących usługi pocztowe - w znakomitej większości, bo aż w 73 procentach - wysyłają korespondencję za pośrednictwem Poczty Polskiej.
Ale zbliżająca sie nieuchronnie liberalizacja rynku usług pocztowych (w 2001 roku) wymusza na poczcie podjęcie radykalnych działań, które pozwolą jej zachować dużą część rynku, szczególnie na dostarczanie przesyłek o wadze do 50 gramów. Teraz Poczta Polska ma wyłączność na tego rodzaju przesyłki.
Tym bardziej, że kilku zagranicznych operatorów wykazuje swoje zainteresowanie tą częścią rynku, wartą ok. 400 milionów złotych rocznie. Wśród nich są niemiecka Deutsche Post, francuska La Poste i poczta holenderska..
Korzystają na tym już dzisiaj prywatni operatorzy (około 110 prywatnych firm) do nich trafiają klienci, dla których usługi firm kurierskich są jeszcze za drogie.
Poczta Polska zatrudnia blisko 100 tysięcy pracowników z czego aż 70 proc. zarabia mniej, niż 2,4 tys. złotych brutto. (greg.//źródło:IAR/Poczta Polska/Dziennik Bałtycki/Polska)