Wiadomości
Imieniny:
Artura, Rajmunda, Seweryny
Czwartek, 8 stycznia 2009 r.
Czytelnicy on-line: 132
Benzynowe "mrówki"
wtorek, 07. lutego 2006 , 08:24
Na granicy z Polską po białoruskiej stronie na wjazd czeka ponad tysiąc samochodów. W większości aut siedzą samotni mężczyźni bez żadnego bagażu - krążące, czasem po kilka razy dziennie, benzynowe "mrówki". Osiem rzędów aut, po kilkanaście w każdym, grzecznie podzielonych na kolumny polskie i białoruskie, których ruchem kierują specjalnie oddelegowani celnicy. "Państwo chyba pierwszy raz, lepiej stanąć w +polskiej+ kolejce, bo zawrócą na koniec" - radzą i Polacy, i Białorusini zagubionym debiutantom. Najwięcej jest w kolejce starych, zachodnich samochodów na gaz, z jak największym bakiem na paliwo, bo to ono jest przyczyną niemal codziennych podróży swych właścicieli. Litr benzyny kosztuje na Białorusi 1680 rubli (2,50 zł), a gaz 720 rubli (1,10 zł). Po numerach rejestracyjnych można się zorientować, że "mrówki" to głównie mieszkańcy rejonów przygranicznych, najczęściej Białej Podlaskiej i Brześcia. Zaskoczeniem jest spora liczba samochodów z warszawską rejestracją. "Z Warszawy też przyjeżdżają, ale większość to +warszawiacy+ z Łosic" - tłumaczy pan Darek. Na ostatniej stacji benzynowej po stronie białoruskiej, dokładnie naprzeciw wjazdu na przejście graniczne, ciągły ruch. Ukryta za czarną szybą kasjerka ponagla. "W jakiej walucie?" - słychać przez mikrofon zniecierpliwiony głos. Płacić można nie tylko w rublach, lecz także w dolarach i euro. Trzeba się jednak zdecydować przed tankowaniem, bo płaci się z góry, jak na całej Białorusi. "Resztę wydadzą" - instruuje paliwowy bywalec. Rzeczywiście, zanim zdezorientowany debiutant dotrze z powrotem do kasy, już słychać brzęk przesuwanej metalowej kasetki z pieniędzmi. Bywalec tymczasem wyciąga z bagażnika podnośnik i unosi swój samochód od strony baku, po czym po kropelce dolewa benzyny nad poziom wlewu. "Wszyscy tak robią" - wyjaśnia. "Najgorzej było w te 30-stopniowe mrozy, ręce grabiały. Ale kolejek nie było" - dodaje, wyciągając wielki kanister. Gaz też zatankuje. "Zawodowcy mają dospawane do baku dodatkowe pojemniki - tłumaczy pani Zofia z Białej Podlaskiej. - Kiedyś woziło się mięso i jajka, teraz ceny na Białorusi wyrównały się z naszymi i tylko benzyna się opłaca. No, jeszcze papierosy i wódka" - dodaje. Chyba jednak nie tylko, bo w kolejce Białorusinów jeden z samochodów ma na dachu chwiejną "wieżę" 12 starych opon. Po polskiej stronie, na drodze tuż przed Terespolem kuszą pisane po rosyjsku szyldy, zachwalające tanie mięso, wędliny, meble, sprzęt AGD i kożuchy. Dzięki pracy "mrówek" w okolicach Białej Podlaskiej niemal nikt nie jeździ na polskiej benzynie. "Jak nie ma czasu samemu skoczyć, to z dostawą do domu przywiozą. Teraz zima, nie ma prac polowych, to Białorusini po wsiach jeżdżą i napraszają się, żeby brać ropę" - powiada pan Krzysztof, który sam "wyskoczył", bo mu się akurat benzyna skończyła. "Ogonek" do przejścia to dopiero początek. Wszystkich czeka jeszcze skomplikowana procedura białoruskiej kontroli. W wydanej na początku "obiegówce" trzeba nazbierać kilka pieczątek w stojących na terenie przejścia barakach-kontenerach: od firmy ubezpieczeniowej, od drogówki, od celnika; zapłacić w banku za wprowadzenie danych do komputera, i to koniecznie w dolarach, zrobić ksero dokumentów. Dla wygody na przejściu jest i oddział banku, i kantor, i ksero. Cała procedura zajmuje półtorej godziny. "Są tacy - i nasi, i Białorusini - co potrafią kilka razy dziennie obrócić" - mówi pani Zofia. Jak to robią? "Wiedzą, kiedy znajomy celnik będzie miał zmianę, i przepuści ich bez kolejki" - wyjaśnia. "Zimą to i tak dobrze. Co to jest cztery godziny? Latem to i po kilkanaście się stoi. Jak ktoś nie ma stałej pracy, to może sobie na przejściu poczekać" - dodaje z goryczą. (źr. PAP)



» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
KOMENTARZE
  bruno    piątek, 21. lipca 2006 , 16:17:51, ID (ip): 44b8e2
 

 
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
 
 
 
 SONDA
Jaki znasz język obcy?
angielski
francuski
hiszpański
niemiecki
rosyjski
włoski
inny
nie znam żadnego
 
Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone