Alkohol czy próba staranowania radiowozu?
Funkcjonariusze zmotoryzowanego patrolu w Grodzisku Mazowieckim zauważyli samochód jadący z dużą prędkością nie swoim pasem ruchu. Mimo niewielkiej odległości od radiowozu kierowca nie zamierzał zjechać i pędził wprost na policyjny wóz.
Do nieszczęścia nie doszło tylko dzięki szybkiej i właściwej reakcji funkcjonariusza za kierownicą. W ostatniej chwili zdążył zjechać na pobocze. Uniknięcie zderzenia z radiowozem nie zrobiło jednak żadnego wrażenia na kierowcy opla. Natychmiast zaczął się szybko oddalać bocznymi uliczkami z miejsca zdarzenia.
Policjanci ruszyli w pościg za nieodpowiedzialnym kierowcą astry. Jazda z wyścigową prędkością zakończyła się kilka ulic dalej po uderzeniu w usypaną z ziemi przydrożną skarpę. W tumanach kurzu stróże prawa dostrzegli tylko sylwetkę mężczyzny, uciekającego w kierunku najbliższych zabudowań. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić najpierw czy nic się nie stało pasażerom opla. Na tylnym fotelu pojazdu siedział młody mężczyzna. Wyraźnie nietrzeźwy pasażer twierdził, że nie wie, kto prowadził auto. W celu wyjaśnienia sprawy 23-latek trafił do policyjnego aresztu.
Policjanci dalej nie wiedzieli, kto był kierowcą astry. Postanowili przeszukać porzucony samochód, zebrać ślady i odciski palców z jego wnętrza. Podczas tych czynności znaleźli dokumenty wystawione na Dominika T. Kilka minut później do zabezpieczających ślady mundurowych podszedł, wyraźnie zainteresowany ich czynnościami, mężczyzna. Po wylegitymowaniu go okazało się, że właśnie jego dane widnieją w znalezionych dokumentach. Badanie stanu trzeźwości, nieprzyznającego się do kierowania samochodem mężczyzny, wykazało 1,30 promila alkoholu w organizmie.
Postępowanie oraz zebrane ślady potwierdzą, kto siedział za kierownicą opla i czy niebezpieczne zachowanie wynikało z nadmiaru alkoholu, czy była to zamierzona próba staranowania radiowozu.
Wpadł kolejny „internetowy” sprzedawca aut
Skarżyscy policjanci, we współpracy z poznańskimi stróżami prawa, zatrzymali 47 l. podejrzanego o oszustwa na terenie całego kraju. Mężczyzna zamieszczał w Internecie ogłoszenia z ofertą sprowadzenia samochodów z zagranicy. Warunkiem transakcji miało być wpłacenie przez ewentualnego kupca zaliczki na auto. Kiedy zaliczka wpływała na konto, znikał. Ze wstępnych ustaleń wynika, że udało mu się oszukać ok. 15 osób, które na jego konto wpłaciły kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Swój przestępczy proceder rozpoczął na początku 2007 roku. Wcześniej, otworzył sobie konto bankowe w jednym z banków na terenie województwa wielkopolskiego. Następnie na jednym z motoryzacyjnych portali internetowych zamieścił ogłoszenie z ofertą sprowadzenia z zagranicy samochodów różnych marek po uprzednim wpłaceniu zaliczki.
Ofertą zainteresowała się jedna z mieszkanek powiatu skarżyskiego, która w ten sposób chciała zostać właścicielką prawie nowego opla. Kobieta wpłaciła, na wskazane jej przez oszusta konto 4 tysiące złotych. Po dwóch tygodniach, kiedy nie mogła się skontaktować z oferentem i nie dotarło do niej wybrane auto, zorientowała się, że została oszukana. Z ustaleń skarżyskich stróżów prawa wynika, że właśnie w ten sposób oszust mógł wprowadzić w błąd przynajmniej 15 osób z całego kraju. Wszyscy oni zasilali jego konto bankowe kolejnymi tysiącami złotych zaliczki. Zatrzymany mężczyzna nieuczciwie zarobione pieniądze wyprowadzał z konta poprzez bankomaty rozsiane na terenie województw: wielkopolskiego, lubuskiego i mazowieckiego. (ebi./policja)