| Cło, biznes i logistyka |
|
| sobota, 02. maj 2009 , 11:52 |
|
|

„Na morzu, na lądzie, w powietrzu”
W ostatnim numerze "Polskiej Gazety Transportowej" można przeczytać wywiad z Andrzejem Rusakiem, prezesem Rusak Business Services i wydawcą portalu spedycje.pl.
Rozmowę przeprowadził Krzysztof Koprowski, a jej pretekstem była organizowana przez portal konferencja Prawo i praktyka celna – rzeczywistość, perspektywy
Zachęcamy do przeczytania tej rozmowy.
Krzysztof Koprowski: Organizował Pan w zeszłym roku Piknik Cargo i Konkurs Kalendarzy. Skąd decyzja, by w tym roku zorganizować konferencję?
Andrzej Rusak: Chciałbym powiedzieć, że zarówno Piknik, jak i Konkurs organizowane były w tym roku po raz trzeci. Jest to już więc pewna tradycja portalu Spedycje.pl. Zawsze dążyliśmy do tego, by nasza działalność wiązała się merytorycznie z branżą TSL, o której piszemy. Stąd decyzja o organizowaniu tego rodzaju spotkań. Zresztą już wcześniej odbyło się kilka debat redakcyjnych, tyle że w mniejszej skali. Teraz przyszedł czas na dużą konferencję, czyli na rozszerzenie naszej działalności.
Przy okazji chciałbym też przypomnieć, że mamy z „PGT” wspólne przedsięwzięcia, bo na łamach naszego portalu odbyła się ożywiona dyskusja na temat książki Piotra M. Sikorskiego „Spedycja w praktyce”, uwieńczona debatą „na żywo” z udziałem wielu wybitnych przedstawicieli branży.
- Co skłoniło Pan do zaproponowania tej właśnie tematyki („Prawo i praktyka celna – perspektywy”)?
Wiele osób jest przekonanych, że z chwilą naszej akcesji do Unii, nie istnieje problem cła, bo wszystko reguluje kodeks wspólnotowy...
Organizuje się w Polsce wiele konferencji, w tym także poświęconych branży TSL, ale bardzo mało jest w nich tematyki celnej. Natomiast to, czym się zajmuję na co dzień, obserwacja środowiska i dyskusji, jakie się w nim toczą, znajomość jego bolączek, skłoniły mnie do tego, by wypełnić tę lukę.
Bo mitem jest, że prawo potrafi wszystko uregulować. Oczywiście kodeks wspólnotowy wprowadza nową jakość, ale absolutnie nie reguluje wszystkiego. Poza ustawodawstwem unijnym istnieje również krajowe prawo celne. Bardzo ważna jest również praktyka celna. Powstaje na tym tle wiele nieporozumień.
Dlatego istnieje potrzeba mówienia o tym – nie tylko w samym środowisku, ale i prowadzenia dialogu z administracją celną. Chcę zwrócić uwagę, że konferencja odbywa się pod patronatem ministra Jacka Kapicy (szefa Służby Celnej w Ministerstwie Finansów), przy udziale szerokiej reprezentacji administracji celnej. Będziemy rozmawiali na temat wszystkich aspektów funkcjonowania systemu celnego w Polsce, a 5 lat w Unii Europejskiej jest tylko pretekstem do spotkania i do dokonania bilansu, co się w tym czasie udało zrobić, a co nie. A także, co nas czeka w najbliższym czasie.
Od lipca wchodzi w życie wiele nowych uregulowań prawnych, które będą miały bardzo istotne znaczenie dla wszystkich uczestników obrotu towarowego z zagranicą. I będzie to głównym wątkiem konferencji. Będziemy też rozmawiać o aspektach informatycznych systemu celnego, o informatyzacji służby celnej, o nowych inicjatywach UE, które będą wdrażane do polskiego systemu celnego. Na tym spotkaniu zajmiemy się także tematami związanymi z funkcjonowaniem agencji celnych oraz uproszczeniami systemu celnego. Ważnym wątkiem będzie tematyka związana z uzyskiwaniem świadectw upoważnionego przedsiębiorcy(AEO).
- Zajmuje się Pan od wielu, wielu lat sprawami celnymi, był Pan szefem Ogólnopolskiego Zrzeszenia Agencji Celnych. Jak Pan ocenia aktualną sytuację polskiej Służby Celnej?
Dla tej branży wejście do Unii było kluczowym wydarzeniem, które rozpoczęło głęboką reformę naszej służby celnej. I to w każdym aspekcie jej działania – merytorycznym, organizacyjnym, kadrowym, informatycznym. Wszystkie te ruchy powodowały oczywiście napięcia. Nie chcę się wypowiadać na temat wewnętrznych problemów służby celnej, bo od tego są jej szefowie.
Natomiast jeżeli spojrzymy na funkcję administracji celnej w stosunku do gospodarki, to należy zauważyć ogromny postęp, będący efektem wielkiego wysiłku, mającego na celu przybliżenie tej tematyki i ucywilizowanie relacji między przedsiębiorcami a administracją celną. Muszą się one odbywać nie na płaszczyźnie emocjonalnej, lecz merytorycznej. Stąd potrzeba dialogu i szkoleń. I nasza konferencja wpisuje się w ten nurt.
Wspomniał pan o Ogólnopolskim Zrzeszeniu Agencji Celnych (OZAC), które działało przez wiele lat. Dobrą jego tradycją były właśnie, organizowane w Mikołajkach raz lub dwa razy do roku, seminaria poświęcone funkcjonowaniu systemu celnego i administracji celnej. W jakimś stopniu nawiązujemy do tej tradycji, bo te spotkania – z udziałem eksporterów i importerów, spedytorów i agentów celnych – dawały możliwość bezpośrednich rozmów, wymiany poglądów z funkcjonariuszami służby celnej.
Służyło to lepszemu wzajemnemu zrozumieniu i wypracowywaniu wspólnych interpretacji – takich rozwiązań, które przy poszanowaniu prawa nie naruszały interesów gospodarczych państwa.
- Portal spedycje.pl to Pańskie „dziecko”. Czy po kilku latach działalności uważa Pan, że decyzja o jego utworzeniu była trafiona?
Zależy o jakim aspekcie mówimy. Ale o trafności, bądź nie, rozstrzygają statystyki. Aktualnie portal odwiedza ok. 150 tys. użytkowników miesięcznie, co wskazuje na potrzebę jego istnienia. A przypomnijmy, że zaczynaliśmy od kilkuset odwiedzin.
W portalu zamieszczamy sondy, kto nas czyta. Okazuje się, że są to głównie ludzie stosunkowo młodzi, ściśle związani z branżą. Ponadto – kadra kierownicza firm TSL oraz bardzo dużo studentów. Są to wszystko ludzie dobrze wykształceni, znający języki obce (głównie angielski i niemiecki).
Poza funkcją edukacyjną i poradniczą, portal ma również na celu integrację środowiska. Sądzimy, że nie wystarczy działalność wirtualna, potrzebna jest także realna. Stąd też organizujemy pikniki, konkursy kalendarzy, konferencje.
- Wiem, że portalem zajmuje się Pan od kilku lat. Ale nie jest to Pana podstawowa działalność…
Rzeczywiście, od 20 lat prowadzę własną firmę – Rusak Business Services sp. z o.o.
W tym czasie nastąpiła jej ewolucja – od wpisu do ewidencji działalności gospodarczej po spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. Obecnie przedsiębiorstwo zatrudnia ponad 50 pracowników.
Działamy w 11 lokalizacjach – posiadamy biura zajmujące się spedycją morską (Gdynia) oraz obsługą przesyłek transportem lotniczym, drogowym i kolejowym.
Nasze hasło brzmi: „Na morzu, na lądzie, w powietrzu”.
rozmawiał
Krzysztof Koprowski |