Przystankowe Nowinki
On pojechał na szkolenie Pokojowego Patrolu. Ona też. I tam się poznali. Dzisiaj zostali małżeństwem. Tutaj, w tym szczególnym miejscu, tutaj wymienili się obrączkami, a potem tą radosną wieścią podzielili się z wszystkimi woodstockowiczami z Dużej Sceny.
Coś jest w Woodstocku takiego, że ludzie się tu poznają, zakochują w sobie i to potem trwa i trwa. W Pokojowym Patrolu jest bardzo wiele par, jest wiele patrolowych małżeństw, o tym wiemy, ale nie jesteśmy przecież w stanie powiedzieć, ile ludzi poznaje się gdzieś tam na polu namiotowym, gdzieś przy kranach myjąc zęby, gdzieś w kurzu pod sceną. Jedno jest pewne – tacy ludzie będą mieli bardzo ciekawe wspólne wspomnienia i za jakieś dwadzieścia lat, gdy ich nastoletnie dzieci powiedzą im, że chciałyby pojechać na Przystanek Woodstock, nie odmówią im, tylko pojadą z nimi. I nie po to, żeby pieczę trzymać, tylko żeby samemu przeżyć to znów (wehikuł czasu – to byłby cud). I niech Przystanek Woodstock sto lat żyje! (Martoohawww.wosp.org.pl)